mgr Małgorzata Gurbała
mgr Katarzyna Samek
 


Dlaczego dzieci nie lubią szkoły ?



Dziecko od najmłodszych lat swego życia uczy się i zdobywa doświadczenia. Nie traktuje jednak wówczas nauki jako przykrego obowiązku, lecz jako przyjemność. Zazwyczaj rodzice, dziadkowie lub znajomi chwalą każdy najmniejszy nawet sukces malucha. Cieszą ich krzywe literki, śmieszne, nieporadne rysunki czy piosenka, której melodię trudno rozpoznać.
Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy dziecko idzie do szkoły. Nauka staje się wówczas obowiązkiem. Nowa szkolna działalność dziecka wymaga od niego dużego wysiłku, który często niesie ze sobą nie tylko zadowolenie, ale i smutek.
Szkoła wcześnie wkracza w życie dzieci i zajmuje w nim dużo miejsca. Wielu uczniów rozpoczynających edukację szkolną ma pozytywną motywację do nauki. Zdarza się jednak, że trafią do placówki, w której uczniowie wypełniają rodzaj „służby wojskowej”, w której jest sztywna i przykra atmosfera, a uczniowie od pierwszych chwil są narażeni na niepokoje i lęki. Nierzadko chorują na choroby spowodowane strachem i lękiem.
Głównymi przyczynami nielubienia szkoły przez uczniów są :
• defekty zewnętrzne ( np. zez, skrzywienie kręgosłupa, otyłość itp.)
• zaburzenia emocjonalne ( apatie, nerwice utrudniające naukę )
• czynniki społeczne ( warunki materialne, kulturalne, pożycie małżeńskie rodziców)
• czynniki psychiczne ( np. inteligencja dziecka )
• czynniki szkolne ( np. osobowość i postawa nauczyciela )
• warunki nauki i pracy ( np. wyposażenie miejsca nauki ).
Dzieci nie lubią też szkoły, gdyż zmienia ona środowisko dziecka. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy zajmowało ono centralną pozycję w rodzinie – tzn. było jedynakiem. Kiedy jedynak przekracza progi szkoły nie jest już „oczkiem w głowie”, ale jednym z wielu uczniów. Musi dostosować się do nowych wymagań, obowiązków, a nie zawsze są one przyjemne do wypełnienia. Oprócz tego uczeń spotyka się z rówieśnikami, a w relacjach z nimi musi niejeden raz iść na ustępstwa. Nie zawsze jego zdanie jest najważniejsze.
W nastawieniu do szkoły bardzo dużą rolę odgrywa grupa rówieśnicza i jej stosunek do danego ucznia. Problemy w relacjach z rówieśnikami – szczególnie na początku nauki szkolnej – mogą być przyczyną trudności w nauce, co powoduje wytworzenie się zahamowań i kompleksów u dziecka.
Do szkoły i nauki zniechęca też uczniów nauczyciel. Jeśli zwraca się do swoich wychowanków przedmiotowo, wydaje tylko rozkazy i straszy ocenami niedostatecznymi, a jego lekcje pozbawione są polotu i inwencji twórczej – to na pewno nie jest to dla dziecka motywacja do nauki.
Główne przyczyny nielubienia szkoły przez dzieci to ( poniższe przykłady przytaczamy za K. Łaszczewską ) :
• brak osobistej i pełnej troski relacji nauczyciela z każdym z uczniów,
• brak przykładu dawanego uczniom przez nauczyciela,
• brak pochwał dla tych uczniów, którzy na nie zasługują,
• nieciekawe lekcje,
• bagatelizowanie problemów uczniów,
• robienie problemów z mało ważnych incydentów,
• okazywanie gniewu,
• przekupywanie uczniów przez nauczycieli dla zyskania własnej popularności,
• brak poczucia humoru,
• nadmiar mało istotnych słów,
• brak odwagi nauczyciela do przyznania się do błędu,
• brak cierpliwości,
• brak indywidualnych rozmów z uczniami,
• trudności w nauce.
Jakie jeszcze argumenty za nielubieniem szkoły podają uczniowie?
• „trzeba wcześnie wstawać”
• „za dużo jest lekcji jednego dnia”
• „w szkole jest nudno”
• „nie lubię niektórych przedmiotów”
• „nie lubię kolegów z klasy”
• „ nie lubię sposobu, w jaki nauczyciele prowadzą lekcje”
• „ nie lubię uczących mnie nauczycieli”
• „czuję się w szkole zmęczony”
• „ nie lubię sprawdzianów”
• „w szkole mnie biją”
• „wyśmiewają się ze mnie, zaczepiają mnie i grożą”
• „ przezywają mnie”
• „ w szkole nie ma komputera”
• „ nauczyciele nie chcą z nami jeździć na wycieczki”.
Obowiązek uczęszczania do szkoły, której się nie lubi powoduje u młodych ludzi uczucie stresu. Często powoduje on wagary, popadanie w nałogi, przejawianie agresji, schorzenia somatyczne, a nawet załamania nerwowe prowadzące do prób samobójczych.
Dlatego też stresu u dzieci nie należy bagatelizować. Szczególną opieką winniśmy otoczyć młodzież w okresie dojrzewania, bo jest to dla nich czas bardzo trudny, związany z poszukiwaniem i budowaniem własnej tożsamości, dokonywaniem ważnych życiowych wyborów, poszukiwaniem nowych autorytetów.
W związku z tym niezwykle ważna rola przypada szkole, a tym samym nauczycielom, którzy powinni wspierać młodzież w pokonywaniu problemów życiowych i uczyć wykorzystując swą wiedzę i doświadczenie, jak radzić sobie w sytuacjach stresowych.
Dobry nauczyciel umie nauczyć swoich uczniów lubić szkołę, jest dobrym obserwatorem, potrafi dostrzec w dziecku to, czego jeszcze ono samo nie potrafi zobaczyć i zrozumieć. Tylko wtedy dziecko może odkryć swoją prawdziwą naturę, a szkoła będzie mu się kojarzyła z mile spędzonym dzieciństwem, do którego będzie się z przyjemnością wracało wspomnieniami.
Powinniśmy też pamiętać, że na słabości polskiej szkoły mają również wpływ takie czynniki jak :
- niewystarczające przygotowanie absolwentów do odgrywania ról społecznych,
- zbiurokratyzowanie pracy pedagogicznej,
- monotonia,
- nuda.
O tym czy szkoła da się lubić czy nie decydują – w dużej mierze – zwyczaje w niej panujące. Niestety większość teoretyków pedagogiki stwierdza, że w polskiej szkole dominuje bałaganiarstwo, konformizm, samolubstwo i tzw. luzactwo. Nauczyciel często z satysfakcją pokazuje swą wyższość nad uczniem.
Dobry kontakt, miła atmosfera, życzliwość, szczerość, serdeczność, zaufanie i tolerancja mogą umilić pobyt ucznia i nauczyciela w szkole i podnieść efekty nauczania i uczenia się.
Pamiętajmy więc o tym, że nie należy zwlekać z realizacją dobrych pomysłów. „Wygrywa ten, kto pierwszy zacznie działać” ( H. Jackson Brown Jr.)
Działajmy więc tak, by nasi uczniowie przychodzili do szkoły z przyjemnością, by nauka była dla nich źródłem radości i dawała im wiele satysfakcji, by kiedyś dobre wspomnienia miały zdecydowaną przewagę nad gorszymi. Nie szczędźmy słów pochwały uczniom, którzy za wszelką cenę chcą zwrócić naszą uwagę. Być może nie zajmą oni punktowanego miejsca w konkursie, może na akademii nie zaśpiewają tak jak byśmy sobie życzyli, może pomylą się przy recytacji wiersza, ale bardzo możliwe, że po latach powiedzą swoim dzieciom „ moja buda była świetna i uczyli w niej fajni nauczyciele”.
Jeśli choć jeden uczeń z każdej klasy powie takie słowa – to znaczy, że nasz wysiłek i trud nie poszedł na marne. A jeszcze większa dla nas satysfakcja, jeśli powie to nie prymus, uczeń piątkowy, tylko nasza klasowa miernota, kiedyś przez nas mało doceniana.
Jeśli my polubimy naszą szkołę, będą ją również lubili nasi wychowankowie.



BIBLIOGRAFIA :

1. A. Kargulowa, Dlaczego dzieci nie lubią szkoły ?, Warszawa 1991
2. K. Łaszczewska, Nie ma wychowania bez dyscypliny [ w: ] Edukacja i Dialog, 2003, nr 9
3. M. Krawczonek, Dlaczego dzieci nie lubią szkoły ? [ w: ] Dyrektor szkoły, 2004, nr 7/8